Warszawa: dużo bezpieczniejsze przejścia dla pieszych

Równo rok temu w Warszawie zainaugurowano realizację Wizji Zero, czyli działań edukacyjnych, inwestycji infrastrukturalnych i egzekwowania przepisów, które mają doprowadzić do takiego roku, w którym na warszawskich ulicach nie zginie ani jeden człowiek. Na razie statystyki pokazują, że działania są sensowne. W pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku zginęło w wypadkach drogowych w stolicy 38 osób, o 8 mniej niż w tym samym czasie zeszłego roku.
– Stawiamy słupki w pobliżu przejść dla pieszych i wiemy, że to nie jest popularne, ale bardzo często to jedyny skuteczny sposób, by poprawić bezpieczeństwo pieszych w okolicy przejść – powtarzał kilkakrotnie na piątkowej konferencji prasowej Łukasz Puchalski, szef ZDM. – Dwie główne zmory, z którymi walczymy to niedoświetlone przejścia i parkowanie w ich pobliżu. Nic nie zastąpi zwykłej uwagi, gdy jesteśmy na ulicy, ale z tymi dwoma zjawiskami walczymy – dodawał.

Stąd działania nie tylko ZDM–u, ale też Biura Polityki Mobilności i Transportu czy pilnowanie wymogów związanych z bezpieczeństwem uczestników ruchu podczas miejskich inwestycji. Sam ZDM w tym roku do zbudowanego jeszcze w 2016 r. pierwszego aktywnego przejścia dla pieszych dołożył 20 kolejnych. Doświetlono 300 przejść dla pieszych, 27 z nich przebudowano na wyniesione przejścia, a w blisko tysiącu miejsc poprawiono oznakowanie. Cały czas ZDM prowadzi, dzielnica po dzielnicy, audyt przejść dla pieszych w Warszawie. Ta gigantyczna operacja zebrania wszystkich istotnych danych o każdym przejściu w stolicy potrwa jeszcze dwa lata. Niedługo gotowy będzie audyt Wawra, w kolejce na przyszły rok są Bielany, Żoliborz, Praga Północ i Bemowo.

Mniej ofiar, mniej wypadków

Statystyki wypadkowe pokazują, że jest poprawa. W 2014 r. na drogach w Warszawie zginęło 65 osób, a w 2016 – 54 osoby. Przez 10 miesięcy 2017 r. policyjne statystyki zanotowały 38 śmiertelnych ofiar wypadków, podczas gdy w analogicznym okresie zeszłego roku było to 46 osób.

Mniej jest ofiar wśród pieszych – najsłabiej chronionych uczestników ruchu drogowego. W ciągu 10 miesięcy tego roku ofiar wśród nich było 24, podczas gdy w tym samym okresie zeszłego roku – 27. Na przejściach dla pieszych w okresie styczeń-październik śmierć poniosło 8 osób, w podobnym okresie zeszłego roku – 12. O ile generalnie liczba wypadków z udziałem pieszych spada nieznacznie, właściwie niezauważalnie, to jeśli chodzi o takie wypadki właśnie na przejściach dla pieszych, poprawa jest wyraźna. W pierwszych dziesięciu miesiącach zeszłego roku było ich 194, a w tym – 147.

– To nie jest tak, że zajmujemy się tym tematem tak intensywnie, bo w Warszawie jest z tym bardzo źle. Na tle kraju jest nawet dużo lepiej. Ale to kwestia odpowiedzialności – mówił Michał Domaradzki, wiceszef BPMiT. W stolicy według danych z 2016 r. w wypadkach ginie ok. 30 osób na milion mieszkańców, podczas gdy na Mazowszu 95, a w całym kraju 79.

– Wizja Zero to jest coś nad czym musimy bezwzględnie pracować – mówiła wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. – Ale już dziś widać, że to jest dobry kierunek.

Bez policji się nie da

Puchalski zaznaczał, że żadne przebudowy przejść, akcje edukacyjne i inne tego typu działania nie pomogą, jeśli nie będziemy egzekwowali już istniejących przepisów. „Słupkoza” jest konieczna m.in. dlatego, że widok policjanta wlepiającego mandat kierowcy, który zaparkował przy samym przejściu dla pieszych, to rzadkość. – Bez współpracy policji to się po prostu nie uda. Tym bardziej że często spotykam się z mieszkańcami i wyjaśniam, że jeśli postawi auto przy tym przejściu, to jego dziecka idącego do szkoły inny kierowca może po prostu w porę nie zauważyć. Ale przekonanie wielu jest bardzo trudne – tłumaczył. – Nie wierzę też w to, że można poprawić bezpieczeństwo jeśli skupimy się na szukaniu błędów w postępowaniu innych użytkowników dróg. Gdy piesi będą zrzucać winę na kierowców, kierowcy na rowerzystów, a ci na pieszych. Zacznijmy od siebie. Niedawno mieliśmy sytuację, gdy młoda dziewczyna, w słuchawkach na uszach, na czerwonym weszła prosto pod tramwaj. To nie był wyjątek – zaznaczył.

Domaradzki zwrócił uwagę, że niedawno przez jeden dzień, na jednym tylko odcinku drogi w Warszawie, miasto zrobiło badania zachowania kierowców. Okazało się, że przez ten jeden dzień należałoby zabrać prawo jazdy 33 kierowcom, bo tylu przekroczyło dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h.

Wizja Zero to określenie które odnosi się do polityki władz państwa zapoczątkowanej w połowie lat 90–tych w Szwecji. Wyróżnia ją cel, czyli doprowadzenie do sytuacji, w której w ciągu roku w całym kraju nikt nie zginie na drogach. Póki co, w ciągu ok. 20 lat, liczba wypadków śmiertelnych na drogach spadła o połowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *