Wpuszczeni w Kanał?

W najbliższą środę odbędzie się uroczyste wbicie łopaty pod przyszły blok parowo gazowy na Żeraniu. Długo oczekiwana inwestycja pozwoli wycofać z eksploatacji najstarsze bloki węglowe w stolicy.

Jak to się zaczęło?

“Jednym z największych obiektów warszawskiego zagłębia budowlanego jest centralna stołeczna elektrociepłownia na Żeraniu. Kolos ten – o wymiarach równych elektrowni Jaworzno II – będzie najnowocześniejszą i zarazem jedną największych placówek polskiego przemysłu energetycznego” donosi w październiku 1953 roku Stolica. W listopadzie następnego roku warszawski tygodnik informuje: “Próby wykazały, że najtrudniejsza część siłowni – wielka turbina – działa bez zarzutu. Można włączać! W sobotę 23 X 1954 roku popłynął pierwszy żerański prąd … Żerańska elektrociepłownia ruszyła.”

Kiedyś przemysłowa dzisiaj mieszkaniowa

“W uporządkowanym układzie Warszawskiego Zespołu Miejskiego, którego częścią centralną jest dzisiejsza Warszawa, zarysowują się wyraźnie zorganizowane dzielnice przemysłowe, które stopniowo wchłaniają składy i fabryki, rozsiane dotychczas po całym mieście i okolicach podmiejskich. (…) W miarę powstawania nowych zakładów przemysłowych, budowane będą dalsze osiedla mieszkaniowe na terenach położonych wzdłóż Wisły, na północ od dzielnicy przemysłowej. Most łączący Żerań z Żoliborzem i Bielanami, przewidziany do budowy, jako trzeci z kolei most drogowy Warszawy , pozwoli robotnikom Żerania na zamieszkanie w nowych osiedlach tej najpiękniej położonej dzielnicy mieszkaniowej Warszawy na lewym brzegu Wisły.” Tak pisała Helena Morsztynkiewicz w tygodniku Stolica z 1949 roku.

Lata minęły. Dzielnica pozostała ale zmienił się jej charakter. Z przemysłowej zrobiła się mieszkaniowa. Budowa nowych budynków idzie pełną parą. Nie zawsze w sposób kontrolowany i przeważnie z wycinką drzew w tle. Ile do tej pory wycięto drzew w okolicach Kanału Żerańskiego? Tego nie wie nikt.

Współczesność

Przygotowania projektu budowy bloku gazowego na Żeraniu zaczęły się w 2010 roku. W 2013, Termika uzyskała warunki przyłączenia inwestycji od Polskich Sieci Elektroenergetycznych. W listopadzie 2015 roku dochodzi do pierwszego spotkania informacyjnego dla mieszkańców dzielnicy Białołęka. W spotkaniu biorą udział przedstawiciele PGNiG Termika, Gaz-System, burmistrzowie dzielnicy i przedstawiciel Biura Infrastruktury m.st. Warszawy. Jest wiele pytań ale pytanie powtarzające się jak mantra to czy nie można poprowadzić gazociągu po drugiej strony Kanału. Stronie wschodniej. Odpowiedzi udzielane przez przedstawiciela Termiki zamykały się w jednym, Nie, bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trasa zostala wyznaczona w oparciu o cechy bezpieczeństwa i to jest priorytet, który nigdy nie będzie negocjowany. Po wysłuchaniu przedstawiciela Termiki na pewno mieszkańcy nie dowiedzieli się dlaczego rura biegnie tak a nie inaczej. Nie było jasnej i klarownej odpowiedzi.

Leszek Drogosz, dyrektor Biura Infrastruktury m. st. Warszawy, po doświadczeniach zdobytych przy budowie oczyszczalni ścieków Czajka, doradził mieszkańcom aby wzięli sprawy w swoje ręce. Nie sztuka słuchać krasomówców, bić im brawo. Sztuka to kontrolować inwestycję w sposób zorganizowany. Warto mieć swoich przedstawicieli, ktorzy będą przyglądac się budowie gazociągu na każdym etapie. Inwestycja nie zostanie zablokowana ale powinna być tak realizowana, żebyście jako mieszkańcy mięli z niej jak najwięcej korzyści – posumował swoją wypowiedź Drogosz.

Wynikiem spotkania było powołanie Rady konsultacyjnej ds. budowy gazociągu wysokiego ciśnienia Rembelszczyzna. Tutaj pojawiają się aktywiści społeczni zebrani pod nazwą Ocalmy tereny nad Kanałem Żerańskim. Na swojej stronie społecznościowej informują, że sama inwestycja energetyczna (blok gazowy) jest ze wszech miar pożadana ale : nasze zdecydowane obawy wywołuje jednak planowana budowa gazociągu wysokiego ciśnienia, a także jego przebieg. Jest dla nas absolutnie niezrozumiałe, dlaczego PGNiG Termika oraz Gaz-System planują trasę gazociągu, która:
– będzie się wiązać z wycinką kilku tysięcy drzew oraz wielu hektarów krzewów i zieleni;
– spowoduje znaczące zmniejszenie akumulacji CO2 wobec tak znaczącego spustoszenia wśród zieleni;
– znajdzie się w bezpośredniej bliskości osiedli mieszkaniowych;
– znajdzie się w bezpośredniej bliskości żłobka przy ul. Krzyżówki;
– poskutkuje degradacją terenów nad Kanałem Żerańskim (pas budowlany ma szerokość nawet 40 metrów);
– trwale ograniczy atrakcyjność terenów nad Kanałem Żerańskim (ze względu na konieczność zachowania 8-metrowej strefy kontrolowanej na całej długości gazociągu, a także ze względu na szkody powstałe w trakcie jego budowy);
– będzie się wiązać ze zniszczeniem siedlisk zwierząt wolno żyjących (w tym gatunków będących pod ścisłą ochroną);
– poskutkuje zniszczeniem infrastruktury i ścieżek rowerowych, m.in. na bardzo popularnej trasie rowerowej nad Zegrze;
– będzie oznaczać zniszczenie projektów realizowanych w ramach Budżetu Partycypacyjnego (o wartości ponad 100 tysięcy złotych);
– zwiększy poziom hałasu wobec utraty naturalnej bariery ochronnej.

Biorąc pod uwagę powyższe kwestie, jak również brak konsultacji społecznych oraz szczątkowe informacje przekazywane przez Inwestora i Wykonawcę, postanowiliśmy podjąć działania prowadzące do zminimalizowania negatywnych skutków tej inwestycji oraz rewitalizacji i zagospodarowania terenów nad Kanałem Żerańskim zgodnie z wolą mieszkańców.

Stronę społeczną najbardziej niepokoi fakt wycinki drzew – walczymy o drzewa i zieleń nad Kanałem Żerańskim oraz o rozwój tych terenów pod dyktando mieszkańców, a nie żądnych zysku spółek Skarbu Państwa i deweloperów. Dołącz do nas! – informują aktywiści z Białołęki.

Konsultacje społeczne

Pod długich przygotowaniach i spotkaniach z mieszkańcami, ostatnie we wrześniu br. ruszają konsultacje społeczne zorganizowane przez Gaz-System. Firma przygotowała szczegóły planu spotkań z mieszkańcami Białołęki. Uruchomiła stronę www.kanalzeranski.pl. Efektem spotkań ma być wypracowana koncepcja zagospodarowania terenu po budowie gazociągu.

Po warsztatach i spacerach zorganizowanych w ramach konsultacji społecznych pozostała do wypełnienia jeszcze geoankieta.

Aktywiści z Ocalmy tereny nad Kanałem Żerańskim, na swojej stronie społecznościowej, podsumowali konsultacje: Przede wszystkim, że temat zagospodarowania terenów nad Kanałem Żerańskim powoli, ale posuwa się do przodu. Teraz piłka jest po stronie Gaz-Systemu i PGNiG Termika, bo Zarząd Zieleń Warszawska poza kwestiami organizacyjnymi, zadeklarował też zaangażowanie finansowe (dziękujemy! <3). Czas, żeby wreszcie określili się też gazownicy – formalno-organizacyjnie (żeby zagospodarowanie dało się fizycznie wykonać) i finansowo (żeby udział był proporcjonalny do szkód w środowisku i infrastrukturze).

Wracając do samych konsultacji: dobrze, że się odbyły i że mieszkańcy mogli przekazać od dawna powtarzane uwagi i postulaty na temat przyszłości terenów nad Kanałem Żerańskim. Jednak ich formuła chyba nie do końca się sprawdziła i nie chodzi bynajmniej o medialną aferę z automatami do prezerwatyw. Operowanie na nieaktualnych od przynajmniej 6 lat mapach, brak jasno wyznaczonego obszaru wycinki podczas „wizji lokalnej” czy podejście do mieszkańców z propozycją „wymiany ich na innych” to nie jest to, czego wszyscy oczekiwali po ponad dwóch latach wzmożonej publicznej debaty.

W związku z tym mamy nadzieję na to, że jak najwięcej pomysłów mieszkańców zostanie ujętych w ramach spójnej, rozsądnej koncepcji i ostatecznie nad Kanałem Żerańskim powstanie miejska przestrzeń w wysokim standardzie, wielokrotnie deklarowanym przez przedstawicieli obu gazowych spółek.

Jednak pomimo tych wszystkich tarć „frakcyjnych”, temat powoli posuwa się do przodu. Konieczne jest tylko realne, a nie wyłącznie deklarowane zaangażowanie Gaz-Systemu i PGNiG Termika w cały proces, bo bez tego zagospodarowanie terenów nad Kanałem Żerańskim po prostu nie będzie możliwe. Zostało jednak w to włożone zbyt dużo wysiłku, żeby teraz mówić, że czegoś nie da się zrobić. Tym bardziej, że mówimy o kluczowych spółkach Skarbu Państwa realizujących strategiczne inwestycje, które są milion razy bardziej skomplikowane niż standard szlaku pieszo-rowerowego, aktualnie urastający do rangi problemu pierwszego świata. Niepotrzebnie!

Przyszłość

Przysłuchując się głosom mieszkańców, przedstawicielom inwestora i Gaz-Systemu oraz przedstawicielom Warszawy widać wolę porozumienia. “Mieszkańcy to są ludzie dla których pracujemy. Trzeba ich słuchać nawet jak się z nimi nie zgadzamy” – podkreśla Leszek Drogosz, którego poprosiliśmy o komentarz do tego co dzieje się wokół Kanału Żerańskiego.

Patrząc na to wszystko z perspektywy mieszkańca Warszawy, warto osobiste emocje pozostawić za drzwiami i dogadać rozwiązania, które nie zawsze będą satysfakcjonujące obydwie strony. Lepiej się dogadać niż wpaść w Kanał.

Robert Grudziński, obserwator energetycznej Warszawy

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *