Veturilo z wałem Kardana już są. Elektrycznych wciąż nie ma

Pod koniec ubiegłego tygodnia do Warszawy przyjechało 50 rowerów Veturilo, które nie mają łańcucha, a są napędzane wałem Kardana. Warszawiacy jednak cały czas czekają na 100 elektrycznych Veturilo, a miasto nalicza operatorowi systemu kary.
W zeszłym tygodniu w Warszawie zaprezentowano 50 nowych rowerów Veturilo, które są napędzane wałem Kardana. To szczególnego rodzaju system polegający na zestawie przegubów, który napędza rower. Nie wymaga łańcucha, więc uchodzi za zdecydowanie mniej awaryjny niż tradycyjny napęd rowerowy. Spadający łańcuch to jeden z częściej wskazywanych przez użytkowników problemów z rowerami, zwłaszcza przed tegorocznym odnowieniem floty.

W skali całego systemu liczącego ponad 4,5 tys. rowerów, 50 jednośladów może nie wydawać się potężną liczbą, ale w Warszawie chcą przetestować to rozwiązanie. Rowery nie będą przypisane do konkretnego miejsca lub stacji. Będą kursowały swobodnie, więc będzie można na nie trafić w całej Warszawie.

Wciąż jednak nie ma innych rowerów, które miały trafić na ulice stolicy w myśl podpisanej w zeszłym roku umowy między ZDM–em a Nextbikiem. Chodzi o 100 rowerów elektrycznych, które zostały już w zeszłym roku zaprezentowane dziennikarzom, a na warszawskie ulice miały trafić 1 czerwca. To bardzo wygodny rower, w którym silnik elektryczny wspomaga pedałowanie (im mocniej się kręci, tym bardziej wspomaga), który miał zachęcić do korzystania z jednośladów tam, gdzie w stolicy trzeba wjechać pod górę.

Pod koniec maja Nextbike poinformował, że nie uda się uruchomić rowerów, bo konieczne jest zwrócenie producentowi części, które nie odpowiadają normom jakościowym operatora. „Elektryki” miały ruszyć z początkiem lipca, ale to również się nie udało. Przy okazji wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa postawiono specjalne stacje dla elektrycznych Veturilo, ale rowerów wciąż brakuje, a miasto już poinformowało, że za niedotrzymanie terminu, nalicza operatorowi kary.

Rowery elektryczne, w przeciwieństwie do pozostałych, będą stanowiły zamknięty system. Będzie je można wypożyczyć i zwrócić tylko na dziesięciu dedykowanych stacjach, rozmieszczonych w okolicach Skarpy Wiślanej. Co ciekawe będą droższe niż pozostałe rowery. Pierwsze 20 minut wypożyczenia będzie darmowe, ale godzina będzie już kosztowała 6 zł, a każda kolejna godzina – 14 zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Solve : *
20 − 9 =